Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakartvelo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakartvelo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Nasza Gruzja, Sakartvelo, Peter's Guest House, Tam, gdzie nie ma turystów

Prawie rok mieszkamy w Sighnaghi. Poznaliśmy miasteczko i teraz poznajemy okolice.
Turyści wiedzą, że Kachetia jest regionem słynącym z wina i licznie odwiedzają okoliczne winnice. I dobrze, bo gruzińskie wino jest wyborne. Warto poznać jego historię i proces produkcji.

Z okolicznych atrakcji należy wymienić też zespół klasztorny Dawid Garedża. Krajobraz roztaczający się wokół jest iście bajkowy, a i sąsiedztwo granicy z Azerbejdżanem daje niejednokrotnie możliwość postawienia stopy w tym kraju. Potem można chwalić się znajomym- "Byłam też w Azerbejdżanie, króciutko, ale byłam!"

Pobyt w Kachetii to również możliwość odwiedzenia Parku Narodowego Lagodekhia. Spacer jednym ze szlaków górskich nad rzeką kończy się dojściem do jednego z wodospadów, gdzie można zanurzyć się w chłodnej wodzie.

Jest jeszcze Park Narodowy Waszlowani, który można zwiedzać samochodem z uprawnionym do tego przewodnikiem. Stepowy krajobraz parku zostaje długo w pamięci.

Te wszystkie miejsca są licznie odwiedzane przez turystów. A reszta regionu? No tak, są jeszcze monastyry, akademie, miasteczka. Wszędzie tam też są turyści. Dużo turystów.

Gdzie się ruszyć, aby w Kachetii zobaczyć ciekawe miejsca, krajobrazy? Gdzie nie ma tłumów, autokarów, taksówek?

A jakby tak pójść polną drogą, nie oglądać się za siebie, chłonąć widoki, ciszę, zapachy. Spojrzeć w oczy mijanej krowie, zdziwionej naszym widokiem, posłuchać śpiewu ptaków, iść swobodnie nie myśląc o tym, że za chwilę znowu będzie jechał samochód.

Poszliśmy jedną z dróg wyjazdowych z Sghnaghi i za miastem skręciliśmy w boczną, polną drogę. Nie trzeba było daleko odchodzić, aby ujrzeć piękne widoki gór otulonych lekką mgiełką.

W oddali, na szczycie jednej z gór zobaczyliśmy monastyr. Wyglądał pięknie w promieniach zachodzącego słońca. Był daleko i z powodu zbliżającego się zmierzchu nie poszliśmy dalej. Wiemy jednak, że jest takie miejsce, gdzie można spędzić dzień z daleka od zgiełku miasta i poznać cząstkę Gruzji, której nie odwiedzają turyści.









Zapraszamy do poznawania miejsc, których nie opisują przewodniki.

 Serdecznie zapraszamy do Gruzji, do pięknej Kachetii, do klimatycznego Sighnaghi, do naszego Peter's Guest House, do kontaktu z nami:

 celina.wasilewska63@gmail.com 

nr tel.   +995 599 22 19 63  - polski, rosyjski, angielski (Polish, 
Russian, English)



Zapraszamy do polubienia nas na. Like us on Facebook  https://www.facebook.com/peterguesthouse

I na naszą stronę http://www.petersguesthouse.pl/

Booking rooms. Rezerwować pokoje można też tutaj 


Cdn.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nasza Gruzja, Sakartvelo, Peter's Guest House, Dlaczego zostaliśmy w Gruzji na zimę?

Zima w Gruzji? Dlaczego nie?
Plan był taki- będziemy w Sighnaghi do końca sezonu, czyli do późnej jesieni, a na zimę lecimy do Polski. Plany są jednak po to, by je zmieniać.
Po upalnym, długim lecie przyszła jesień. Październik był ciepły na tyle, że można go było potraktować jak końcówkę lata. Listopad również nie zaskoczył zimnem. Deszczowe dni były chłodne ale gdy świeciło słońce, to temperatura rosła do 20 stopni. Stwierdziliśmy, że zostajemy na zimę w Gruzji. Chcemy zobaczyć Gruzję o każdej porze roku i pokazać ją również wam.
Turyści przyjeżdżają do Gruzji głównie w miesiącach letnich, trochę wiosną i jesienią. Zimą tylko nieliczni odwiedzają ten kraj. Zdecydowaliśmy się tu zostać na zimę żeby móc opowiedzieć o zimie w Gruzji, o pogodzie, o tym, co można tu robić w czasie, kiedy słońce nie nagrzewa powietrza do 20-30 i więcej stopni.
Sprawdzam codziennie prognozę pogody dla Sighnaghi. Na najbliższe dni nie przewiduje się ani mrozu, ani śniegu. Pierwszy śnieg niespodziewanie spadł trzeciego grudnia. Najpierw padał niewielki deszcz, potem deszcz ze śniegiem. Wieczorem temperatura zbliżyła się do zera i całą noc sypał śnieg. Czwartego grudnia obudziliśmy się zimowo.
Wyszłam na taras i stałam po kostki w śniegu. Wszystko dookoła było przykryte grubą, śniegową pierzynką. Było bezwietrznie, a słońce świeciło coraz mocniej.

Nasz taras zasypany śniegiem
 Odśnieżyliśmy taras i usiedliśmy na nim pogrzać się na słoneczku. Niesamowite uczucie, dookoła biało, krajobraz zimowy, a my siedzimy na tarasie bez kurtek i korzystamy z ciepłych promieni słońca. Ciekawe dla nas było też to, że nikt tu nie odśnieża ulic. Ludzie chodzą jakby w zwolnionym tempie po śliskich chodnikach. Gdy my odśnieżaliśmy nasz taras sąsiad zapytał po co to robimy, przecież śnieg sam się stopi. No tak, jak w dowcipie: zawieje i zamiecie.

Plac przed urzędem miasta w Sighnaghi

Po ulicy chodzą Gruzini ubrani w zimowe kurtki, kożuszki, a my zastanawiamy się dlaczego? Wystarczy ciepły sweter, bluza i jest dobrze. Nasze zimowe kurtki wiszą nadal w szafie. Jeszcze nie są potrzebne, może wieczorami lub wczesnym rankiem, ale dni nie są jeszcze bardzo zimne.
Pojawił się natomiast nowy element w krajobrazie miasta, a mianowicie wiele smużek dymu unoszących się z rur wystających ze ścian domów. To też znak, że lato już dawno przeminęło. Centralne ogrzewanie to wciąż rzadkość w Gruzji. W domach są metalowe piece na drewno lub w wersji na gaz. Do tych drugich gaz doprowadza się gumowym wężykiem, rurę od pieca wciska się w otwór w ścianie lub w oknie i to wszystko.

Gruzińskie piece na drewno

Gruziński piec w wersji na gaz

Powietrze jest rześkie. Przy takiej pogodzie w słoneczne dni Kaukaz widoczny jest niemal ze szczegółami. Latem, gdy temperatura sięgała prawie 40 stopni trzeba było mieć wyjątkowe szczęście, aby zobaczyć Kaukaz. Był on zasłonięty czymś w rodzaju mgły lub smogu, a może to rozgrzane powietrze stawało się nieprzejrzyste. Teraz góry prezentują się nadzwyczaj pięknie.

Ośnieżone szczyty Kaukazu- widok z Sighnaghi

Warto tu być także zimą, kiedy jest cicho, nostalgicznie, słońce świeci ciepłym, przyjemnym światłem, a mieszkańcy jakby zwolnili tempo.

Serdecznie zapraszamy do Gruzji, do pięknej Kachetii, do klimatycznego Sighnaghi, do naszego Peter's Guest House, do kontaktu z nami:

 celina.wasilewska63@gmail.com 

nr tel.   +995 599 22 19 63  - polski, rosyjski, angielski (Polish, 
Russian, English)





Zapraszamy do polubienia nas na. Like us on Facebook  https://www.facebook.com/peterguesthouse

I na naszą stronę http://www.petersguesthouse.pl/

Booking rooms. Rezerwować pokoje można też tutaj 


Cdn.

piątek, 9 października 2015

Nasza Gruzja, Sakartvelo, polski Peter's Guest House, Jesień w Gruzji

Jesień w Gruzji.

Jesień wielkimi krokami zmierza do Gruzji. Zaczynają się deszczowe, chłodne dni. Jest początek października i temperatura dzisiaj nie przekracza 15 stopni, powietrze jest wilgotne. 
W Sighnaghi momentami chodzimy w chmurach. Gruzini nazywają to "tuman". Wygląda jak mix dymu z mgłą. Nic w tym dziwnego, przecież mieszkamy na wysokości ponad 700 m.n.p.m. 
Zapraszamy do Gruzji, do Sighnaghi jesienią, kiedy można pochodzić w chmurach, a w słoneczne dni podziwiać kolorowe góry, pokryte drzewami, które przygotowują się do zrzucenia liści. Wygląda to jakby góry pokryte były kolorowymi dywanami.






"Tuman" w Sighnaghi

Po lewej, na szczycie góry rozciąga się piękne Sighnaghi


A w naszym domu jest wtedy cieplutko, ponieważ jako jedni z bardzo nielicznych mamy centralne ogrzewanie i żaden nasz gość u nas nie zmarznie.

We wszystkich pokojach i łazienkach są grzejniki i cały dom jest ogrzany.





Gruzja jesienią obfituje w owoce, które w Polsce można kupić tylko w marketach. Drzewa obsypane są figami, granatami, kaki. Dojrzewają również winogrona, które tu są słodkie jak miód.










Dojrzałe granaty



Serdecznie zapraszamy do Gruzji, do pięknej Kachetii, do klimatycznego Sighnaghi, do naszego Peter's Guest House, do kontaktu z nami:

 celina.wasilewska63@gmail.com 

nr tel.   +995 599 22 19 63  - polski, rosyjski, angielski (Polish, 
Russian, English)


Zapraszamy do polubienia nas na: https://www.facebook.com/peterguesthouse

I na naszą stronę http://www.petersguesthouse.pl/

Rezerwować pokoje można też tutaj 


Cdn.

sobota, 3 października 2015

Nasza Gruzja, Sakartvelo, polski Peter's Guest House, Festiwal wina i sera w Sighnaghi

Dzisiaj w Sighnaghi wielka impreza. Trudno o jednoznaczną nazwę. Jest to coś w rodzaju owocowych dożynek.




Okoliczni mieszkańcy oraz turyści mogą wziąć udział w wielu tradycyjnych gruzińskich czynnościach. Większość turystów zna gruzińskie snikersy. Niewielu wie, jak się je przygotowuje. Dzisiaj każdy mógł zrobić własnego snikersa czyli gruzińskie czurczchele. Są to orzechy włoskie lub laskowe nanizane na sznurek i zanurzone w gęstym, gorącym syropie z winogron, który po wystygnięciu tworzy na orzechach żelową powłokę.



Można też było upiec własny gruziński chleb w tradycyjnym piecu. Gruziński chleb ma kształt łódeczki i pieczony jest na wewnętrznych ściankach pieca w kształcie beczki.



Można też było spróbować gruzińskich szaszłyków, sera oraz wina i czaczy. Nikt dzisiaj nie był głodny, a i zupełnie trzeźwych też było niewielu.




Wzdłuż głównej ulicy rozstawiono wiele stoisk, gdzie można było zaopatrzyć się w pamiątki nie tylko z Kachetii, ale z całej Gruzji.









Na ulicach tańczyły zespoły gruzińskie.



 Wszyscy, którzy zaplanowali sobie pobyt w Sighnaghi na dzisiejszy dzień z pewnością mogli dotknąć i posmakować prawdziwej Gruzji.
Trudno było znaleźć od wczoraj miejsce na nocleg w Sighnaghi. A jeszcze przed nami winobranie w Gruzji, w winnicach Sighnaghi i całej Kachetii.

Serdecznie zapraszamy do pięknej Kachetii, do klimatycznego Sighnaghi, do naszego Peter's Guest House, do kontaktu z nami:

 celina.wasilewska63@gmail.com 

nr tel.   +995 599 22 19 63  - polski, rosyjski, angielski (Polish, 
Russian, English)

Zapraszamy do polubienia nas na: https://www.facebook.com/peterguesthouse

Rezerwować pokoje można też tutaj 

Cdn.

niedziela, 20 września 2015

Nasza Gruzja, Sakartvelo, Polski Peter's Guest House, Goście w naszym domu.


Jak spędzić czas w Peter's Guest House w Sighnaghi?

Polski dom w Sighnaghi tętni życiem. Zatrzymują się u nas turyści z różnych zakątków świata. Peter's Guest House staje się również dla nich prawdziwym domem na kilka dni. Wielu z nich zostaje u nas dłużej niż pierwotnie planowali. Czują się u nas dobrze i dzięki naszej pomocy mogą poznać nie tylko Sighnaghi, ale również Kachetię. Trafiają do nas poszukując relatywnie tanich noclegów. Polski guest house w Gruzji przyciąga głównie Polaków. Pisałam o tym tu.
 Wieczorami życie skupia się przeważnie w salonie. Przy lampce wybornego, gruzińskiego wina rozmawiamy nie tylko o podróżach. Takie momenty przekonują nas, że to, co robimy ma sens.

Polacy w Peter's Guest House

Od lewej Michał i Ula z Polski oraz Tequila i Bob z Holandii



Piotr z rowerzystą z Estonii

Ja z Jurkiem- rowerzystą z Polski

Para z Białorusi i chłopaki z Polski

Irina i Sasza z Ukrainy

Ania- Białorusinka robi białoruskie syrniki, coś w rodzaju serowych placuszków

Piotr z Marzenką i Mirkiem z Polski

Goście z Białorusi i Ukrainy

Ja z Oksaną i Aleksiejem z Rosji

Elwira i Andrzej z Polski

Maciek z żoną i synem


Serdecznie zapraszamy do pięknej Kachetii, do klimatycznego Sighnaghi, do naszego Peter's Guest House, do kontaktu z nami:

 celina.wasilewska63@gmail.com 

nr tel.   +995 599 22 19 63  - polski, rosyjski, angielski (Polish, 
Russian, English)

Zapraszamy do polubienia nas na: https://www.facebook.com/peterguesthouse

Rezerwować pokoje można też tutaj 

Cdn.